RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Codzienność’

Zmiany, zmiany, zmiany

11 sie

     Czas wziąć się za siebie. Przytyć łatwo, schudnąć już nie.

                               Nikt nie mówił, że bedzie lekko.

           Pierwszym punktem jest nie-jedzenie mięsa. Wegetarianizm. Aby oczyścić organizm z toksyn, ktorych roji się w mięsie. Dieta wegetariańska pomaga obniżyć cholesterol i ciśnienie tętnicze krwi. Niestety trzeba dobrze planować posiłki, ponieważ niedobór żelaza i kwasu foliowego może doprowadzić do anemii, oraz szkodliwy wpływ moze miec brak witaminy D i B12(mozna je uzupełniać tabletkami)

          Po drugie. W końcu nauczyłam się pić wodę niegazowaną.Do tej pory, dosyć często wybierałam napoje w stylu Fanta czy Pepsi. Wodę też piłam, ale smakową- jabłkowa, truskawkowa, cytrynowa.. Dwa tygodnie temu załozono mi aparat ortodontyczny, czyli chcąc lub nie chcąc musiałam zrezygnować z napojów.

         Trzy. Bez cukru! Kawa i herbata nie słodzona.

         Czwarte. Nie solimy potraw. Jest tyle przypraw, że nie ma takiej potrzeby. Papryka słodka, ostra, bazylia, oregano czy zioła prowansalskie.

                              Jeśli sól to tylko do pillingu kawowego.

         Po piąte. Słodycze. A w zasadzie ich brak. Całkowity. Podziękuje moje ciało i zęby wolne od próchnicy.

+ Cwiczenia. Z Ewą Chodakowską.

Startuję z wagą 62kg. Zobaczymy co spadnie pierwsze-waga czy mój entuzjazm.

Jestem naładowana pozytywną energią. Nic tylko pięknieć. Może chcecie dołączyć? A może ktoś juz walczy z kilogramami? Pochwalcie się :)

 

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Codzienność

 

Bezpańskie psy

07 sie

To już jakaś plaga. Gdziesię tylko człowiek nie ruszy, czy to wieś, czy to miasto siedzą psy. Na szczęście nie są one jakieś agresywne, a przynajmniej takich jeszcze nie spotkałam. Wierzcie lub nie, ale kiedy widzę nawet takiego psa:

STRACH MNIE PARALIŻUJE.
Boje się ze zaraz do mnie skoczy. głupie wiem. Uraz z dzieciństwa.

Nie będe się rozpisywać o tym, że ktoś je powinien przygarnąć bo sama bym tego nigdy nie zrobiła. Mam jednego małego kundelka i krew mnie zalewa kiedy widzę jak pod moim domem 24/h przesiaduje pies (rasy Husky!), którego ktoś porzucił około 1,5 roku temu a od jakiś 7 miesięcy przesiaduje z moją suczką, Jest niegroźny i to widać ale jakoś nie mogę patrzeć na te jego niebieskie oczy. Agresywne, Albo głodne. Trudno stwierdzic.

A co do przygarnywania psów. Raz próbowaliśmy z tatą. Owczarek niemiecki. (tak, jego też się bałam) Był u nas pół roku i uciekł. Chyba sie nie polubiliśmy.

 

Jak ktoś nie chce małych psów, serio, nie jest problemem sterylizacja.

 

Troche rozwagi kochani. Zwierzęta też czują.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Codzienność

 

Co z tymi dziecmi?!

13 lip

Mieszkam na wsi. Nie ma tu dużo dzieci a wszystkie bawią sie na swoich podwórkach, więc się ich nie widuje. Od początku wakacji jeżdzę do cioci, która mieszka w mieście. Tam chodzę z jej córką na spacery, miedzy innymi na plac zabaw. I tu zaskoczenie! Tam są dzieci! (a w inetrnetach mówią ze dzieci siedzą tylko przed komputerem!)

Kuzynka dopiero co sie urodziła, nie ma jeszce dwóch tygodni. Na placu zabaw słodko sobie śpi a ja spokojnie obserwowuje bawiace się dzieciaczki. Na oko mają 7-10 lat. Trzy dziewczynki i czterech chłopców. Siedzieli grzecznie na zjezdżalni, nikomu nie zawadzając postanowili pobawić sie w ‚prawda czy wyzwanie’. Chyba każdy z nas przerabiał tę grę.
Jak ja miałam 10 lat to wyzwania ograniczały się do ‚przebiegnij gdzies i wróc’ ‚zapytaj sie kogos o cos’ ‚wejdz na cos tam’ :D

I tu zaskoczenie. (No może nie powinnam sie dziwić-teraz wszyscy wcześnie zaczynają) „Pocaluj X w policzek przez 5 sekund” „Pocałuj Y w usta” „Uderz w ryj Z” No cóż z tych wyzwań się jeszcze pośmiałam ale zatkało mnie jak kazali jednemu chłopczykowi zatanczyć(erotycznie) na rurze do wspinania i te komentarze ” zjedz tyłkiem w dół” „zakręć się”..
Nie chcę wiedzięc co te dzieci bedą robiły za 10 lat.

Odnoszę wrażenie że lepiej byłoby odciąc tym dzieciom internet. Bo daje sobie rękę odciąc ze to własnie on jest źródłem ich wiedzy. Na prawdę nie chciałabym żeby moje dziecko się tak bawiło.
Pomijam już to że usłyszałam kilka razy przekleństwa z ich ust, ale tego raczej nauczyli sie od starszych bo i moja 2-letnia kuzynka jak coś jej upadnie ze złością woła ‚kuwa mać!’

Chyba mam szczęscie że wychowałam się na wsi a Internet mam od 4 lat.

A wy jakie macie doświadczenia z dziećmi?:)

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Codzienność

 
 

  • Facebook
  • RSS